11 listopada 2007
Rajd niepodległościowy


Rajd niepodległościowy odbył się w ramach programu "Szkoła Turystyki - wdrażanie i upowszechnianie modelowych rozwiązań w zakresie wolontariatu w szkołach, w tym tworzenia szkolnych klubów krajoznawczo - turystycznych". Wspomniany program,finansowany ze środków województwa małopolskiego jest realizowany w ramach otwartego konkursu ofert "Promocja i organizacja wolontariatu w 2007". Program realizuje POLSKIE TOWARZYSTWO TURYSTYCZNO - KRAJOZNAWCZE ODDZIAŁ "GORCE" 34-400 Nowy Tagr, Rynek 1.

Sprawozdanie z Raju Niepodległościowego.
W dniu 11.11.2007 roku braliśmy udział w Rajdzie Niepodległościowym. Wycieczka rozpoczęła się podróżą busem do Łapsz Wyżnych. Zbiórkę mieliśmy o godz.7.45 przy remizie OSP w Borze. Kiedy przyszedł pan przewodnik i nauczyciele, pani Halina Gacek sprawdziła obecność. Kilku uczniów nie przyszło z powodu choroby. Gdy bus przyjechał wsiedliśmy i pojechaliśmy na miejsce, w którym miał się rozpocząć rajd. Po drodze w Gronkowie dosiadło się kilka osób, uczestników rajdu z innych grup. Droga do Łapsz Wyżnych zajęła nam 10 minut.
Rajd rozpoczął się Mszą Św. w barokowym kościółku, w którym posługują księża saletyni. Mszę Św. odprawiał ksiądz proboszcz, a ksiądz wikary grał na gitarze różne piosenki. Po mszy ksiądz proboszcz opowiedział nam historię kościoła w Łapszach Wyżnych. Po wyjściu z kościoła zebrały się wszystkie grupy. Było nas razem 99 osób. Opiekunami byli uczniowie Liceum o profilu wojskowym ubrani w mundury żołnierskie. Chłopcy podzielili nas na kilka grup. Naszym opiekunem był Łukasz.
Szliśmy w górę, co chwilę zatrzymując się aby podziwiać piękne widoki lub coś zjeść. Pan przewodnik Adam Kustwan opowiadał nam wiele ciekawych historii. Dłuższy odpoczynek mieliśmy na Pawlikowskim Wierchu. Najpierw podziwialiśmy panoramę Tatr. Zwłaszcza widać było jak na dłoni Tatry Bielskie. Pan przewodnik pozwolił nam zjeść kanapki i napić się herbaty czy soku jak tylko ktoś miał. Kiedy zjedliśmy, to żołnierze zaprezentowali nam musztrę, a potem musztrę mieli nauczyciele i nasza grupa. Było pełno śmiechu.
Z Pawlikowskiego Wierchu zeszliśmy do Rzepisk, a stamtąd busem pojechaliśmy do Białki Tatrzańskiej do gospody na. Zasiedliśmy za stoły i panie kelnerki podawały nam bigos. Po posiłku śpiewaliśmy różne piosenki – wszystkie jakie tylko umieliśmy: wojskowe, religijne, turystyczne i inne. Potem mocno zmęczeni pojechaliśmy do domu.
Wycieczka była fantastyczna.
Autor tekstu: Kinga Gąsior



Zdjęcia: Małgorzata Gacek